Gwarancja Sony Vaio
dodany przez admin - wrz.24, 2011, w kategorii Różne
Ilość unikalnych odwiedzin: 9785
Chciałbym wam wszystkim przedstawić, jak firma Sony traktuje swoich Klientów. Na wstępie napiszę tylko, że ponad rok temu stanąłem przed decyzją dokonania zakupu laptopa. Kupiłem Sony Vaio ze względu na konfigurację sprzętową, wysoką jakość elementów z jakich został wykonany, a także zapewnieniom sprzedawcy o najwyższej jakości świadczonych usług gwarancyjnych. Z tych właśnie względów postanowiłem wydać ok. 600 zł więcej (ponieważ w identycznej konfiguracji na rynku pojawił się wtedy Samsung) na wymarzony sprzęt tym bardziej, że komputer nie służy mi do grania. Niestety opowieść ta nie kończy się dobrze…
Pierwszy kontakt
Pod koniec lipca br. zauważyłem delikatne pęknięcie matrycy. Postanowiłem zgłosić komputer na gwarancję, ponieważ w mojej ocenie było ono spowodowane nieprawidłowym działaniem prawego zawiasu, który stawiał duży opór. Poszedłem więc do Centrum Sony, gdzie dostałem numer telefonu pod który mam zadzwonić. Tak też zrobiłem i po kilku minutach przeprawy z automatem połączyłem się z konsultantem. Pan po zebraniu niezbędnych informacji spytał się: co się stało? Opisałem problem, po czym usłyszałem: „Firma sony jest producentem najwyższej klasy sprzętu…„. „Przepraszam, ale ja zgłaszam sprzęt na gwarancję.” – przerwałem lekko zdziwiony. Zostałem poinformowany, że wady matrycy nie podlegają gwarancji (chociaż, żadnego takiego zapisu nie było w karcie gwarancyjnej). Opisałem, że najprawdopodobniej wada ta jest spowodowana działaniem zawiasu, dodałem także, że laptop głośno pracuje. Po chwili oczekiwania zostałem poproszony o udokumentowanie tego faktu za pomocą zdjęć.
Zdjęcia defektu
Zabrałem się do pracy i wykonałem kilkanaście fotek oraz kilka filmów. Poniżej zamieszczam tylko kilka wyselekcjonowanych zdjęć, nie będę tutaj przedstawiał, że zawias nie działał, bo nie ma to wpływu na dalszy rozwój zdarzeń:
Komputer został ostatecznie odebrany przez kuriera firmy UPS.
Warunki gwarancji Sony – odpowiedź z serwisu
Po około 7 dniach odebrałem telefon od Pani Ewy, jak się przedstawiła. Zostałem poinformowany, że serwis przeczyścił wiatraczek i naprawił luzy w napędzie DVD, natomiast matryca może być naprawiona, ale na mój koszt, ponieważ jest uszkodzona mechanicznie. Pani uprzejmie obiecała, że wyśle całą dokumentację na moją skrzynkę. Tak też zrobiła (poniżej jedno ze zdjęć):
Po otrzymaniu wiadomości postanowiłem zadzwonić. Po 5 min walki z automatem, rozmową z pierwszym konsultantem, odczekaniem, aż zostanę połączony z odpowiednim działem. O dziwo trafiłem na tą samą konsultantkę p. Ewę. Po krótkim przedstawieniu siebie i problemu, zgodziłem się z Panią, że stan matrycy jest spowodowany poprzez uszkodzenie fizyczne (bo niby przez co?). Konsultantka natomiast zaczęła kilkuminutowy wykład na temat pęknięcia matrycy i możliwych dalszych zmianach na ekranie. W skrócie uznała, że pęknięcia z czasem mogą się powiększać, powodując przy tym wylewanie się „kolorowego płynu”. Grzecznie przyznałem Pani rację, ponieważ mówiła całkiem sensownie, ale w pewnym momencie poinformowałem, że wysłane zdjęcie z serwisu przedstawia całkowicie inny stan matrycy, niż stan pierwotny i dalsze rozważanie na temat możliwości powiększenia się pęknięcia jest w tym momencie bezcelowe. Oczywiście, jak się domyślacie z braku możliwości przekonania Pani zakończyłem rozmowę zdaniem: „Skontaktuję się z adwokatem i oddzwonię. Do widzenia!!!” Pytanie tylko dlaczego mój ukochany laptop wygląda po czynnościach gwarancyjnych, jakby miał spotkanie z młotkiem?
Jak głową w ścianę!!!
Udałem się do Rzecznika Praw Konsumentów na spotkanie, gdzie zostałem poproszony o opisanie problemu i wysłanie pisma do firmy Sony. Powstał dokument w którym poprosiłem o przywrócenie stanu matrycy z przed naprawy:
Nie wspomnę, że pismo zostało wysłane na adres siedziby z potwierdzeniem odbioru. Jego skutek był mizerny ponieważ uzyskałem tylko lakoniczną odpowiedź na mail’a:
Szanowny Panie P***,
Pragniemy potwierdzić, iż komputer Sony Vaio o numerze seryjnym: 27524265-5000360 dotarł do nas z uszkodzonym mechanicznie ekranem LCD. Nie możemy zagwarantować, iż komponent który jest uszkodzony mechanicznie będzie działał prawidłowo. Nie możemy zagwarantować iż uszkodzenie nie powiększy się lub nie pogłębi.Zgodnie z warunkami gwarancji wszelkie uszkodzenia o charakterze mechanicznym mogą zostać usunięte tylko w ramach naprawy gwarancyjnej, płatnej. Prosimy o podjęcie decyzji czy chciał by Pan zrealizować naprawę pogwarancyjną płatną.Decyzja Centrum napraw Sony ma charakter ostateczny.
Jeżeli chciał by Pan skontaktować się z nami prosimy o telefon pod:
Dla telefonów stacjonarnych: 0801 382 462
Dla telefonów komórkowych : 22 520 24 82
Z wyrazami szacunku
Ewa
Centrum Napraw Sony
Napisałem kolejne pismo w którym zażądałem naprawienia sprzętu:
Na to pismo nie uzyskałem żadnej odpowiedzi. Ba! Pewnego dnia zapukał do mnie kurier i poinformował, że ma dla mnie przesyłkę z Berlina. Odmówiłem przyjęcia komputera, a na drugi dzień dostałem kolejnego mail’a:
Szanowny Panie P****,
Otrzymaliśmy informację ze strony firmy kurierskiej UPS iż odesłał Pan komputer Sony Vaio o numerze seryjnym 27524265-5000360 z powrotem do Centrum Napraw Sony.
W chwili gdy komputer dotrze do nas zostanie on przekazany do magazynu gdzie będzie on oczekiwał na decyzję z Pana strony. Jeżeli nie zdecyduje się Pan na przyjęcie sprzętu lub zapłacenie za naprawę pogwarancyjną po okresie 6 miesięcy sprzet przejdzie na własność Sony i zostanie zutylizowany.
Jeżeli chciał by Pan skontaktować się z nami prosimy o telefon pod:
Dla telefonów stacjonarnych: 0801 382 462
Dla telefonów komórkowych : 22 520 24 82
Z wyrazami szacunku
Ewa
Kilka dni temu napisałem wniosek do Rzecznika Praw Konsumentów o podjęcie interwencji. Zobaczymy, jak sprawa się rozwinie. Najwyżej pójdę do Sądu. Zastanawiam się czy z braku odpowiedzi na pismo firma Sony nie zobowiązała się do wykonania mojego wezwania?
Podsumowanie
Można to ująć następująco: firma Sony uszkodziła mi matrycę i nie chce przyznać się do winy, a co najgorszy jest fakt, że nie ustosunkowała się do przedstawionych dowodów.
W artykule pominąłem takie szczegóły, jak:
- brak podawania imienia i nazwiska konsultantów na każdym szczeblu, co w moim przekonaniu równa się braku szacunku dla klienta. Co powiem w sądzie, że rozmawiałem z panią Ewą?
- długie i nieprzyjemne sprawdzanie numerów seryjnych, danych personalnych itp.
Zapraszam do wyrażania opinii, poglądów. Ze swojej strony będę na bieżąco informował o przebiegu sprawy. Czy jakakolwiek firma powinna tak traktować klienta?
Słowa kluczowe: gwarancja sony vaio, warunki gwarancji sony, door to door.
Strona została znaleziona przez następujące słowa kluczowe
- gwarancja sony vaio
- sony vaio gwarancja
- sony vaio gwarancja door to door
- sony vaio kupie
- karta gwarancyjna sony vaio
- zepsuta matryca sony vaio nie chcą naprawić na gwarancji
- Reklamacją sony vaio
- sony vaio karta gwarancyjna
- reklamacja vaio
- gwarancja vaio
- sony vaio uszkodzona matryca przy chwytaniu
- pismo do firmy
- moje vaio
- sony sprawdzenie gwarancji po numerze seryjnym
- sony vaio door2door
Podobne:






Styczeń 5th, 2012 o 4:33 pm
Zasilacz to dla firmy koszt dosłownie kilku dolarów/złotych/jenów/juanów czy innych funtów. Wyślą taki nawet bez odbierania starego bo to dla nich pryszcz.
Jak tak czytam te boje wasze z firmami to mi się żal ludzi w PL robi. Mieszkam w UK i tutaj absolutnie nie ma takich problemów. Jeśli chcesz się zupełnie zabezpieczyć przed uszkodzeniami mechanicznymi, nie ważne z czyjej winy – możesz nawet sam młotkiem przywalić w matryce – kupujesz dodatkową gwarancję – właśnie na uszkodzenia mechaniczne. Oddajesz sprzęt do sklepu i nikt o nic nie ma żadnej pretensji. W tym kontekście nie ma tu znaczenia czyjej firmy sprzęt kupujesz, ale po tych wpisach utwierdziłem się w przekonaniu, że żadnego Vaio nigdy nie kupię, co i tak miałem już jako pewnik wcześniej.
Inną sprawą są oczywiście koszta wszystkiego, które są wyższe niż w PL ale ostatnio przekonuję się, że sytuacja jest jednak odwrotna.
Pozdrawiam
Listopad 25th, 2011 o 9:12 am
chyba to normalne moja znajoma tez oddala sony vaio do naprawy kurierowi z usterka do naprawy ktora gwarancja obejmowala, gdy dostala naprawiony laptop to po kilku dniach gdy laptop lezal na biurku nie ruszany okazalo sie po wlaczeniu ekran sie wylal no i okazalo sie to samo co u pana gwarancja tego nie obejmuje i powiedzieli ze wylanie ekranu moze nastapic klika dnia nawet kilkanascie od urazu czyli ta droga kuriera z laptopem raczej jest nie wskazana dla laptopa
Październik 10th, 2011 o 1:00 pm
@Marcin: Dziękuję za szczery komentarz. Oczywiście czekam jak rozwinie się Twoja sprawa z Sony. Jeżeli chciałbyś opisać swoje doświadczenia z firmą – napisz do mnie, postaram się, żeby tekst został opublikowany w tym serwisie, stał się popularny, widoczny w wyszukiwarkach. Pozdrawiam
Październik 8th, 2011 o 11:08 pm
Sony Vaio Centrum Napraw. Ja niestety mam bardzo niemiłą przygodę z serwisem Sony Vaio. Mam model vpc-z11x9e -model który kosztował 10 tyś i wyskoczyły bad pixele. Wszystko było na początku świetnie, kontakt, wysłanie, aż do momentu diagnozy we Frankfurcie, kiedy mi powiedzieli że jest to uszkodzenie mechaniczne i zgodnie z tym słowem tylko JA odpowiadam za uszkodzenie. Dodam że laptop służy mi jedynie w domu, a pojawiły się bad pixele po jego ponownym uruchomieniu. Nie ma możliwości uszkodzenia jego przeze mnie. Sony Vaio Centrum Napraw podpiera się tym że „prawdopodobnie” uszkodzenie powstało na skutek nacisku. Laptopa nie mam 3 tydzień i się z nimi spieram że nie będzie mi nikt wmawiał i wciskał mi że mam za coś zapłacić, a ja nie mam z tym najmniejszego związku. Na tym laptopie pracuje i musiałem kupić drugiego, bo jest to moje źródło dochodów, a stać mnie na wymianę matrycy za 1200 zł (Jerozolimskie, Sony Style) i mógłbym to zrobić w Polsce z dnia na dzień – ale nie o to chyba tu chodzi. Czekam aż się podpiszą że jest to wg nich 100% moja wina i wówczas oddam laptopa do ekspertyzy. Udowodnię im dla zasady, że nikt nie będzie mnie okradał z pieniędzy. Czytałem dużo negatywnych jak i mniej negatywnych opinii o nich, oraz jak działają. Zatem jak tylko sie z nimi uporam na pewno wątek odwiedzę, wrzucę całą historię korespondencji z Sony Vaio Centrum Napraw jak i dowody, na co należy zwrócić uwagę przy wyborze w/w zakupu (choć z samego laptopa jestem naprawdę bardzo zadowolony), ale należy przemyśleć z jakim poziomem usług będzie ewentualnie się to wiązało. Z tego co czytałem, wprost nie mogę się doczekać kiedy otrzymam nie naprawionego Vaio, z elegancką ściereczkę i zapewnieniem przez Pana Dyrektora, jak inżynierzy dołożyli wszelkich starań do diagnozy i mojego zadowolenia, z tym że nie wiem czemu dyrektor się podpisuje pod takim niemieckim zwykłym „Kowalskim”, gdzie w dwóch autoryzowanych serwisach Sony w Polsce, oglądali i również stwierdzili że jest to wina tylko i wyłącznie wadliwej matrycy. Nie lubię jak ktoś w bezczelny sposób chce mnie oszukać.
Pozdrawiam
Wrzesień 28th, 2011 o 12:36 am
Tak to u nas dziala, ja mialem problemy z siecia „real”. Kupilem sluchawki, wrocilem do domu, otworzylem opakowanie (nozyczkami, nie grzyzlem, nie rozrywalem). Okazalo sie, ze trzymalo je w calosci tylko opakowanie, wysypaly mi sie czesci na biurko. Poszedlem z gwarancja, powiedzieli ze musze czekac miesiac, a i tak mi nie oddadza pieniedzy (nie chcialem, chcialem sluchawki, ale to juz calkiem mission imposible). Myslalem nad naklejeniem kartek przed wejsciem, opisujacych procedury „gwarancji” i „zwrotu”, ale sobie darowalem. Teraz kiedy chodze do ich sklepu, biore scyzoryk, i otwieram po dwie/trzy sztuki produktu, zanim kupie jedna(o ile kupie). Towaru bez pudelka, juz raczej nikt nie kupi (chyba ze desperat przy mega promocji, ostatni z polki). Jak sie do mnie przyczepia pracownik, pokazuje mu papierek z odmowa zwrotu. Chcieli byc sprytni, to maja, na pewno juz wiecej ich to kosztowalo, niz zarobili na tych moich sluchawkach.
Wrzesień 27th, 2011 o 10:02 am
@Leszek: Jak napisałem matryca kosztuje 1440zł.
@Marta Podrzycka: Dzięki.
Wrzesień 27th, 2011 o 9:59 am
Witam,
przede wszystkim gratuluje odwagi, że zdobyłeś się przeciwstawić korporacji, jaką jest Sony.
Ja z reklamacją swojego Sony Vaio także miałam problemy, trzy razy go wysyłałam zanim usterka została naprawiona. Dostałam w zamian ściereczkę, która w ogóle nie jest mi potrzebna.
Co do sposobu rozmowy z konsultantami, to niestety muszę Tobie przyznać rację – absolutny brak szacunku dla klienta. Dwa razy podawałam numer telefonu i za każdym razem mieli problem żeby go zapisać. Jeszcze się nie spotkał z firmą, której pracownicy nie podają swoich nazwisk. O czymś to świadczy – boją się odpowiedzialności.
Trzymam kciuki za Twoją sprawę.
Wrzesień 27th, 2011 o 8:51 am
Uszkodzenie matrycy polegające na pęknięciu ZAWSZE PRAKTYCZNIE jest traktowane jako wina klienta. Wyjątkiem może być np. wada ukryta polegająca na nie równym podświetleniu. Wtedy dobry producent się przyznaje i wymienia tak jak jak miał to jeden z Was i Sony wymieniło.
Druga sprawa to piksele i subpiksele jest norma jednak miałem przypadek z prawdziwym sony VAIO (włókno węglowe, wydajna 13 w wadze poniżej 1,5kg) i okazało się że nie mówią nie tylko proszą o wysłanie i sami określą czy ich zdaniem się kwalifikuje, wysłałem wymienili matryca ok 3700zł sama jest gest ? jest co ciekawe tyle kosztuje bo mało kto robi 13,1 z 1600×900 + odwzorowanie Adobe RGB w 96% nie kupisz zamiennika bo to jest specjalna linia matryc tylko do VAIO.
W twoim modelu jest matryca 15,5 więc na pewni nie kosztuje 150 zł dlatego oryginał może razem z 400 zł serwisu i wysyłką kosztować. Polecam tobie odebrać notka zapłacić za kuriera ok 200 zł teraz wydasz, odwiedzić jeden z wielu punktów serwisowych pogwarancyjnych tam usługi pogwarancyjne są tańsze.
Wrzesień 26th, 2011 o 10:52 pm
@Emil, zwrócić towar w ciągu 10 dni możesz tylko wtedy gdy był on zakupiony poza siedzibą sklepu (np. przez interent, od domokrążcy itp.). W tym przypadku raczej zakup był dokonany w zwykłym sklepie więc nici z tego. Dodatkowo zwracany towar nie może mieć śladów użytkowania o czy prawie wszyscy zapominają. Nie wiem skąd się biorą takie opinie o zwrotach itp.?
Druga zasada to zakaz używania uszkodzonego sprzętu. W tym przypadku sam stwierdziłeś że zawias chodził ciężko i powoduje to uszkodzenie matrycy. Te słowa wystarczą w sądzie do przegrania sprawy – gwarantuje Ci!
A teraz opisze dobrze znana mi historię. Kilka lat temu mój dobry znajomy kupił notebook Toshiba za prawie 8 tys. zł w sieci Vobis w specjalnej promocji która mówiła o zwrocie pieniędzy gdy sprzęt ulegnie uszkodzeniu. Notebook oczywiście się zepsuł. Znajomy jednak nie był na tyle zawzięty aby domagać się zwrotu pieniędzy bo ogólnie był zadowolony ze sprzętu. Po dwóch tygodniach notebook wrócił z serwisu i okazało się że nie dość że usterka nie została naprawiona to jeszcze doszły nowe uszkodzenia. Odesłał ponownie do serwisu. Po jakimś czasie notebook wrócił. Usterka pierwotna był już usunięta ale dodatkowe nie. To było już dla niego za dużo. Notebooka odniósł do sklepu Vobis z żądaniem zwrotu pieniędzy (wg umowy). Sklep przyjął sprzęt. Po jakimś czasie dostał informację że ma zgłosić się po odbiór notebooka (rzekomo naprawionego). Oczywiście on obstawał przy swoim. Skierował sprawę do PIH-u i tp instytucji. Niestety mediacja nie przynosiła żadnych efektów. Znajomy był bardzo zawzięty i skierował sprawę do sądu (w Szczecinie bo tam jest siedziba Vobis). Nie wynajął adwokata bo to dużo kosztuje ale przygotował się bardzo dobrze na rozprawę. W tym momencie od oddania notebooka minął już ponad rok. Gdy w końcu pojechał na rozprawę o mało nie zakończyło się dodatkową karą za obrazę sądu (chociaż on twierdzi że prawie nic nie powiedział). Po parunastu minutach zapadł wyrok niekorzystny dla niego – czyli nie będzie zwrotu pieniędzy za notebooka i ma odebrać swojego ze sklepu. Dodatkowo zapłacił kilkaset złotych wszystkich kosztów sądowych (już nie miał siły się odwoływać) i wrócił do domu.
.
Po kilku dniach udał się po notebooka do sklepu i go odebrał – rzeczywiście wszystko było naprawione ale .. notebook miał już prawie 2 lata
Konkluzja – w Polsce z sądami nie wygrasz, nawet gdy przepisy mówią jedno to nie mamy prawa precedensowego i za każdym razem wyrok za to samo może być inny, szczególnie jak druga strona broni się za pomocą adwokata (a korporacje nagminnie używają ich do obrony swoich interesów).
Podsumowując – jak nie stać cię na prawnika to odrazu się poddaj – szkoda kasy!
Na koniec ciekawostka! Po prawie miesiącu znajomy dostał od firmy adwokackiej ze Szczecina reprezentującej Vobis wezwanie do zapłaty na ponad 3 tys. zł za koszty jakie ponieśli na rozprawie. Był z tym pismem u radcy prawnego i wyszło na to że musi zapłacić bo sprawę ma z góry przegraną! No i tak uczynił – na szczęście rozłożyli to na raty.
Wrzesień 26th, 2011 o 10:06 pm
Nie mogę powiedzieć złego słowa na serwis Sony i obsługę posprzedażną z ich strony, a nie jest to jedyna firma, której notebookiem się cieszyłem. Zdarzało mi się również wymieniać matryce w sprzęcie HP i ASUS, zatem efekt widoczny na zdjęciach w żaden sposób nie powinien zaskakiwać.
O ile potrafię zrozumieć twoje rozżalenie obrotem sprawy (konsekwencje ryzyka, z którego nie zdawałeś sobie sprawy), o tyle w ogóle dziwi mnie próba zareklamowania tego typu uszkodzenia, które notabene wygląda na powstałe wskutek zatrzaśnięcia jakiegoś przedmiotu pomiędzy górną a dolną obudową.
@Marcin: Próba manipulacji dokonana w żałosnym stylu…
Wrzesień 26th, 2011 o 9:51 pm
Co do serwisu Sony to ja mam z nim dobre doświadczenia – od ręki wymienili mi matrycę, gdy przesłałem im zdjęcia nierównomiernego podświetlenia. Zajęło im to ok. tygodnia wliczając w to czas podróży do Niemiec i z powrotem (a wysyłałem tuż przed Bożym Ciałem, co dodatkowo dobrze o nich świadczy).
Wrzesień 26th, 2011 o 9:45 pm
Nie chcę orzekać, że nie masz racji, ale mnie trudno otwierający się zawias zmusiłby do szczególnej ostrożności – np. chwytanie możliwie blisko zawiasu podczas otwierania – lub jeśli sytuacja byłaby skrajna do wizyty w sklepie.
Wrzesień 26th, 2011 o 9:14 pm
Słabe plastyki, pękające matryce. To właśnie Sony Vaio. U nas w firmie juz 3 sztuki się zepsuły.TANDETA
Wrzesień 26th, 2011 o 8:29 pm
Następnym razem kupuj DELLa z lini biznesowej i z gwarancją NBD, serwisant przyjedzie do Ciebie następnego dnia i naprawi na miejscu. Nie będzie takich przygód.
Wrzesień 26th, 2011 o 7:42 pm
dzieki za info. akurat zmieniamy wszystkim pracownikom komputery na nowe. mielismy juz wybrane sony notebooki. Przy takiej duzej firmie jak nasza serwis ma duze znaczenie. sony juz nie kupimy.
Wrzesień 26th, 2011 o 7:26 pm
Moim zdaniem nie należy Ci się naprawa gwarancyjna. Jeśli zauważyłeś, że zawias chodzi kiepsko trzeba było odesłać laptopa, a nie czekać na rozwój wydarzeń.
Wrzesień 26th, 2011 o 7:12 pm
@Emil: Zgadzam się.
@Krzysztof Dziądziak: Właśnie Twój post skłonił mnie do napisania mojej sytuacji.
@Marcin: W każdej normalnej firmie wiem z kim rozmawiam. Jeżeli ktoś nie jest zobligowany do podania swoich danych to nie jest zobligowany równocześnie do szanowania Klienta. Może mu powiedzieć co chce. Co do laptopa nie kłócę się co spowodowało pierwsze uszkodzenie tylko staram się wyjaśnić, kto jest odpowiedzialny za to drugie.
@ElGrafico: W Sony kosztuje 1440zł.
Wrzesień 26th, 2011 o 6:53 pm
kupujecie „laptopy”, a myslicie ze sa to laptopy. Gdyby to nie bylo sony zaplacil bys za matryce 150 zl
Wrzesień 26th, 2011 o 6:43 pm
A co myślałeś że konsultant poda ci wszystkie v dane, a później będziesz pisać na Wykopie używając jego danych ? Musiał byś wpierw dostać jego zgodę, inaczej taki artykuł był by podstawą do wytoczenia ci procesu, więc uważaj. A co do laptopa, cytuję „ponieważ w mojej ocenie było ono spowodowane nieprawidłowym działaniem prawego zawiasu, który stawiał duży opór” , może i twojej ocenie tak było, ale widocznie w ocenie specjalistów w centrum napraw stwierdzono że z nawiasem było ok, a porostu ty sam uszkodziłeś matrycę.
Wrzesień 26th, 2011 o 6:38 pm
Tęp dla zasady i nie ustępuj! Ja aktualnie walczę z PLAY co opisuję u siebie na blogu – aktualnie jestem na kolejnym szczeblu rozpatrywania!
Wrzesień 26th, 2011 o 6:16 pm
Nie ma co się z nimi kłócić. Matryca została uszkodzona mechanicznie przez Ciebie w skutek opornych zawiasów. Jeśli była pęknięta już w dniu zakupu to jasna sprawa- masz na oddanie sprzętu 10 dni bez podawania przyczyny. Z tego co przeczytałem bardziej wkurzył Cię fakt, że matryca jest bardziej popękana niż przed wysyłką. Nie zmienia to jednak faktu że stało by się to prędzej czy później a i tak do wymiany jest cała, bez różnicy czy jest małe pęknięcie, czy tak jak na zdjęciach.
Wrzesień 26th, 2011 o 11:28 am
@Scooby: To oglądnij jeszcze raz zdjęcia. Z centrymetrowego pęknięcia nagle popękała cała matryca?
@sx: Dzięki za radę, ale komputera nie odebrałem.
Wrzesień 26th, 2011 o 11:21 am
Nieczaje, komputer byl uszkodzony fizycznie (ekran LCD) i wtakim samie wrocił po naprawie,zreszta ja mialem podobny przyapdek i niestety ale pekniecia na ekranie jak juz raz sie pojawia to z miarem upływu czasu zaczynają sie pogłebiac samoistnie
Wrzesień 26th, 2011 o 11:10 am
Witam,
Mój brat miał podobny problem z dellem, nastąpiło pęknięcie podobnie jak u ciebie i w serwisie powiedzieli to samo, uszkodzenie mechaniczne.
Jedyne co mógł zrobić to wysłanie go do ekspertyzy,wiadomo jeżeli twoja wina płacisz za nią, no ale jak się okazało wada obudowy która doprowadziła do pęknięcia.
Więc może sprawdź jeszcze tą opcję.
Wrzesień 26th, 2011 o 10:27 am
Sony nie sony, to samo może być w HP, dellu czy innym cudzie.
Ogólnie firmowo używam kilkunastu hpków i to samo mogę napisać o ich serwisie, ale odnośnie prywatnego sony vaio złego słowa póki co nie powiem. W momencie jak padł mi zasilacz po 5 dniach otrzymałem nowiutki, bez żadnych zdjęć, bez oddawania starego itg.
Wrzesień 26th, 2011 o 10:26 am
Nie wiem, możliwe. Przepraszam od kiedy Klient ponosi odpowiedzialność za firmę kurierską?? Po drugie kurier został wynajęty przez Sony przyjechał ze specjalnym opakowaniem. Nie miałem najmniejszego wpływu na sposób transportu komputera.
Wrzesień 26th, 2011 o 10:09 am
Pomyślałeś o tym, że uszkodzona, początkowo delikatnie, matryca mogła dostać jeszcze swoje od firmy kurierskiej i wyglądała po dotarciu do Sony już gorzej?